Tajemnicza awaria na wielkim skrzyżowaniu
To jedna z najbardziej irytujących usterek w starszych autach jeżdżących po Poznaniu: rano samochód odpala bez zająknięcia, ale gdy silnik mocno się rozgrzeje (np. po dojechaniu na duże rondo Śródka), nagle gaśnie i nie chce odpalić, dopóki nie ostygnie przez 30 minut. Kręcenie rozrusznikiem kręci silnikiem, ale brakuje "iskry". Frustracja rośnie, a za Tobą tworzy się gigantyczny korek.
Elektronika poddaje się wysokiej temperaturze
Za takie zachowanie w ogromnej większości przypadków odpowiada uszkodzony czujnik położenia wału korbowego (bądź wałka rozrządu). Moduł ten znajduje się tuż przy samym, bardzo gorącym bloku silnika. Gdy wewnątrz czujnika dochodzi do mikropęknięć, pod wpływem wysokiej temperatury rozszerza się on i przestaje wysyłać sygnał synchronizacji do komputera. Silnik momentalnie "gubi" zapłon i staje. Na szczęście, dla poznańskiego elektromechanika diagnoza takiej awarii jest błyskawiczna, a wymiana samego czujnika stosunkowo tania i ostatecznie rozwiązuje problem gaśnięcia.