Zapowietrzenie żelu to brama dla bakterii
Długie zakupy w poznańskiej Posnanii, zahaczenie paznokciem o klamkę czy uderzenie w klawiaturę w biurze – wystarczy chwila, by żel lub hybryda delikatnie odkleiły się od naturalnej płytki. W to małe zapowietrzenie dostaje się woda i brud, tworząc idealne, ciepłe i wilgotne środowisko. Po kilku dniach, podczas zmiany stylizacji, Twoim oczom ukazuje się tzw. "zielona bakteria" (Pałeczka ropy błękitnej), a płytka paznokcia przybiera przerażający żółto-zielony lub ciemnobrązowy kolor.
Żadnego malowania – czas na leczenie!
Największym błędem jest ponowne zakrycie zainfekowanego paznokcia nowym lakierem! To tylko nasili rozwój bakterii i może doprowadzić do całkowitego odklejenia się płytki od łożyska (onycholizy). Dobra stylistka na poznańskiej Wildzie natychmiast spiłuje masę, skróci paznokieć i zaleci wizytę w aptece. Awarię tę najczęściej leczy się preparatami na bazie srebra koloidalnego, olejkiem z drzewa herbacianego lub specjalnymi kroplami aptecznymi. Z nowym manicurem trzeba niestety poczekać, aż przebarwienie całkowicie zrośnie z płytką.