Pół klucza w dłoni, pół w zamku
Wracasz zmęczony po pracy na poznańskie Jeżyce, przekręcasz klucz w zamku i nagle słyszysz suchy trzask. Zostajesz na klatce schodowej z połową klucza w ręce, podczas gdy reszta tkwi głęboko w mechaniźmie. Taka usterka to klasyk w okresie zimowym, kiedy zamki pracują ciężej. Instynktowna próba wydłubania resztki klucza pęsetą, igłą lub wsuwką do włosów najczęściej kończy się wepchnięciem ułamanego fragmentu jeszcze głębiej, całkowicie blokując zapadki.
Ekstraktory ślusarskie ratują wkładkę
Zadzwoń po profesjonalne pogotowie ślusarskie! Fachowiec nie sięgnie od razu po wiertarkę, by zniszczyć Twój drogi zamek. Ślusarz mechanik dysponuje specjalistycznymi narzędziami, tzw. ekstraktorami (haczykami o profilu przypominającym harpun). Wsuwa je w milimetrowe szczeliny wkładki, zahacza o ząbki ułamanego klucza i płynnym ruchem wyciąga go na zewnątrz. W 90% przypadków udaje się uratować zamek, a Ty możesz otworzyć drzwi zapasowym kompletem kluczy bez ponoszenia kosztów wymiany całego mechanizmu.