Kruszący się tynk i niebezpieczne luzy
Mieszkańcy poznańskiego Grunwaldu czy bloków na Piątkowie często zmagają się z problemem wyrwanych poręczy przyściennych na klatkach schodowych. Opieranie się o obluzowaną rurkę, zwłaszcza przez osoby starsze, grozi tragicznym w skutkach upadkiem ze schodów. Powodem awarii jest najczęściej montaż na zwykłe, plastikowe kołki rozporowe, które z czasem kruszą stary tynk i wysuwają się z otworu pod wpływem codziennego obciążenia.
Kotwy chemiczne to jedyny słuszny ratunek
Ponowne wkręcenie grubszej śruby w ten sam, wyrobiony otwór to rozwiązanie na maksymalnie kilka tygodni. Profesjonalni monterzy balustrad z Poznania stosują w takich "usterkach" kotwy chemiczne. W dokładnie oczyszczony otwór aplikuje się szybkowiążącą żywicę, w którą następnie wsuwa się metalowy pręt gwintowany. Taki system tworzy nierozerwalne spoiwo ze ścianą (nawet z pustakiem czy kruchą, kamieniczną cegłą), gwarantując, że złączka wytrzyma obciążenie i nigdy więcej nie obluzuje się w murze.