System, który dba o bezpieczeństwo
Od 2014 roku wszystkie nowe auta sprzedawane w Europie muszą być wyposażone w system TPMS (Tire Pressure Monitoring System), czyli czujniki monitorujące ciśnienie w oponach. Jeśli po wizycie u wulkanizatora w Poznaniu lub pierwszych chłodniejszych nocach na desce rozdzielczej zapaliła Ci się żółta ikonka (przekrój opony z wykrzyknikiem), nie wpadaj w panikę. Najczęściej oznacza to po prostu naturalny spadek ciśnienia wywołany spadkiem temperatury otoczenia.
Czujniki bezpośrednie a pośrednie
Sposób reakcji zależy od typu systemu. W systemie pośrednim (opartym na czujnikach ABS) wystarczy dopompować koła na stacji benzynowej do wartości z naklejki (często we wnęce drzwi kierowcy) i zresetować system w menu komputera pokładowego. W systemie bezpośrednim (czujniki zamontowane fizycznie wewnątrz wentyla na feldze) problem może być poważniejszy. Bateria w czujniku wystarcza zazwyczaj na 5-7 lat, po czym cały moduł wymaga wymiany. Niedoświadczony wulkanizator podczas zdejmowania opony za pomocą łyżki może również mechanicznie ułamać delikatny czujnik – dlatego zawsze przypominaj mechanikowi, że masz system TPMS w kołach!