Przejeżdżasz mokrym wałkiem po ścianie, a stara farba nawija się na niego jak folia
Kupiłeś najdroższą farbę lateksową, zanurzasz w niej wałek, zaczynasz malować sufit i nagle dochodzi do tragedii. Poprzednia warstwa farby pod wpływem wilgoci zaczyna puchnąć, pękać i odpadać wielkimi, grubymi płatami wprost na Twoją głowę i podłogę. Taka malarska usterka to efekt dramatycznego błędu w sztuce – poprzedni fachowiec nie użył preparatu gruntującego przed malowaniem gładzi, lub nałożył super mocną farbę na starą, pylącą farbę klejową (tzw. kredówkę).
Skrobanie do gołego tynku i gruntowanie głębokopenetrujące pędzlem
Niestety, tego sufitu nie da się już po prostu 'zamalować'. Jedynym ratunkiem jest mordercza, brudna i żmudna praca polegająca na całkowitym zeskrobaniu odpadającej farby metalową szpachelką (często na mokro), aż do odsłonięcia stabilnego, twardego podłoża. Następnie powierzchnię trzeba solidnie zalać gruntem, zaszpachlować ubytki i dopiero malować. Zrujnowałeś sufit podczas weekendowego remontu? Porzuć nerwy i skorzystaj z wyszukiwarki fachowców na Zlecak.pl. Majster wygładzi sufit i pomaluje go agregatem natryskowym bez zrywania warstw.