Gdy kusząca promocja kończy się dramatem
Lifting i laminacja rzęs to zabiegi, które mają pięknie podkręcić i odżywić naturalne włoski. Niestety, źle dobrany czas trzymania preparatów chemicznych (kwasu tioglikolowego) przez niedoświadczoną kosmetyczkę skutkuje prawdziwą awarią. Zamiast zmysłowego spojrzenia na imprezie na Starym Rynku, klientka kończy z rzęsami, które są pokarbowane, popalone na końcach, splątane niczym pajęcze nóżki i rosną we wszystkich możliwych kierunkach.
Keratynowe SOS i olejek rycynowy
Spalonych rzęs nie da się magicznie „wyprostować” prostownicą. Próba nałożenia na nie mocnego tuszu tylko uwydatni usterkę, a przedłużanie rzęs metodą 1:1 w tym stanie doprowadzi do ich całkowitego wypadnięcia. Jak uratować sytuację? W profesjonalnym salonie kosmetycznym w Poznaniu można przeprowadzić zabieg relaksacji rzęs (odwrócenie liftingu), ale tylko wtedy, gdy włoski nie są skrajnie przesuszone. W warunkach domowych pozostaje codzienne nakładanie grubej warstwy olejku rycynowego lub arganowego za pomocą czystej szczoteczki po starym tuszu, by mocno je natłuścić i cierpliwie czekać na cykl wymiany naturalnych włosków (około 6-8 tygodni).