Korozja niszcząca kunsztowne zdobienia
Bogato zdobione, kute balustrady (tzw. kowalstwo artystyczne) to wizytówka wielu odrestaurowanych budynków na poznańskim Sołaczu czy Jeżycach. Niestety, nawet najpiękniejsza stal poddaje się w końcu działaniu wilgoci i miejskiego smogu. Pękająca, łuszcząca się płatami farba i rude ogniska rdzy na spawach i zawijasach (tzw. eskach) nie tylko szpecą elewację, ale z czasem prowadzą do osłabienia konstrukcji całej barierki.
Piaskowanie i cynkowanie zamiast malowania pędzlem
Czyszczenie zardzewiałej, skomplikowanej balustrady drucianą szczotką i zamalowywanie jej "farbą na rdzę" z marketu mija się z celem – po zimie problem powróci. Skuteczna renowacja wymaga demontażu przęsła przez fachowców. Konstrukcja jedzie do poznańskiej malarni, gdzie przechodzi proces piaskowania (zdarcie rdzy do gołego metalu pod wysokim ciśnieniem), a następnie jest cynkowana ogniowo. Dopiero na tak przygotowaną powierzchnię nakłada się farbę proszkową, która utwardzana w piecu tworzy pancerz odporny na warunki atmosferyczne na dziesiątki lat.