Za mocne stężenie kwasu to przepis na katastrofę
Jesień i zima w Poznaniu to idealny czas na złuszczanie naskórka kwasami (peelingi chemiczne). Coraz więcej kobiet kupuje mocne preparaty z kwasem glikolowym czy salicylowym w internecie i aplikuje je w domu, pomijając instrukcje. Przetrzymanie kwasu na twarzy o zaledwie kilka minut za długo kończy się poparzeniem chemicznym – skóra staje się czerwona jak pomidor, piecze, ciągnie, a po kilku dniach zaczyna odchodzić wielkimi płatami.
Naprawa bariery hydrolipidowej
Przy tak poważnej awarii musisz natychmiast odstawić wszystkie kosmetyki z substancjami aktywnymi (witamina C, retinol, peelingi) i zapomnieć o nakładaniu makijażu! Udaj się do profesjonalnej kliniki kosmetologicznej, np. na poznańskich Winogradach lub Łazarzu. Specjalista zaproponuje zabiegi silnie kojące i odbudowujące, wykorzystujące ceramidy, wąkrotę azjatycką (CICA), pantenol i kwas hialuronowy. Ratunkiem w domu jest grube smarowanie twarzy aptecznymi maściami na poparzenia oraz kategoryczne używanie kremu z filtrem SPF 50, by zapobiec powstaniu głębokich i trwałych przebarwień na zniszczonej skórze.