Gdy tanie powiększanie ust kończy się dramatem
Medycyna estetyczna powinna poprawiać urodę, a nie ją oszpecać. Wybór przypadkowego gabinetu ze względu na niską cenę lub powiększanie ust na tzw. "cosmetology parties" często kończy się poważną usterką. Zbyt duża ilość taniego preparatu, podana w niewłaściwą warstwę czerwieni wargowej, powoduje, że kwas hialuronowy migruje (przesuwa się) nad górną wargę, tworząc twardą, siną obwódkę potocznie nazywaną "kaczym dziobem" lub bolesne grudki.
Hialuronidaza – magiczna gumka do ścierania błędów
Próby rozmasowywania twardych, starych grudek w domu na nic się zdadzą. Nie ukrywaj ust pod grubą warstwą szminki – udaj się do wykwalifikowanego lekarza medycyny estetycznej (w Poznaniu znajdziesz wiele renomowanych klinik, np. na Sołaczu). Lekarz podskórnie poda hialuronidazę – enzym, który w ciągu kilkunastu godzin całkowicie rozpuszcza i neutralizuje źle podany kwas hialuronowy. Usta wrócą do swojego naturalnego, pierwotnego kształtu. Dopiero po około miesiącu od tego zabiegu ratunkowego można bezpiecznie wymodelować wargi na nowo, stosując nowoczesne i subtelne techniki (np. na płasko).