Ryk silnika pod maską i spaliny w kabinie
Wjeżdżasz na poznańską drogę ekspresową, dodajesz gazu, a Twoje normalnie ciche, rodzinne auto nagle zaczyna ryczeć jak wyścigówka prosto z Toru Poznań? Co gorsza, podczas dłuższego postoju na światłach w kabinie zaczyna być mocno czuć duszący zapach spalin? To wcale nie musi być ogromna dziura w tłumiku końcowym. Najprawdopodobniej przerwała się tzw. plecionka, czyli złącze elastyczne tłumika, umiejscowiona tuż za kolektorem wydechowym.
Szybkie spawanie zamiast drogich zamienników
Zadaniem plecionki jest redukowanie drgań wibrującego silnika, by nie przenosiły się one na sztywny układ wydechowy. Po kilku latach jazdy po poznańskich dziurach, stalowa siatka po prostu się przeciera i rwie na strzępy. W Autoryzowanej Stacji Obsługi (ASO) doradca może zaproponować Ci wymianę całego, wielkiego elementu z katalizatorem za tysiące złotych. Z kolei dobry, niezależny mechanik wyposażony w spawarkę typu TIG po prostu wytnie uszkodzoną siatkę i w kilkanaście minut wspawa w jej miejsce nową, uniwersalną plecionkę, przywracając ciszę za ułamek tej kwoty.