Woda stojąca u podstawy i spróchniałe drewno
Drewniane balustrady tarasowe dodają ciepła i uroku domom w podpoznańskim Szczepankowie czy Kiekrzu. Jednak polski klimat bywa dla drewna bezlitosny. Najsłabszym punktem są miejsca styku drewnianych słupków z posadzką. Jeśli podczas montażu nie zastosowano specjalnych, stalowych stóp dystansowych (tzw. kotew U lub L), drewno dosłownie "pije" stojącą wodę opadową. Po kilku latach filary stają się miękkie, spróchniałe i grożą zawaleniem pod naciskiem opierającej się osoby.
Czas na wymianę – twarde drewno lub kompozyt WPC
Jeśli wbijesz śrubokręt w słupek, a on wchodzi w drewno jak w masło, na impregnację jest już za późno. Zepsute elementy trzeba wymienić. Aby uniknąć tej usterki w przyszłości, poznańscy stolarze zalecają wybór odpowiednich gatunków drewna (np. modrzew syberyjski lub dąb) oraz bezwzględne izolowanie podstawy słupka od betonu. Świetną, nowoczesną i całkowicie bezobsługową alternatywą są balustrady z kompozytu drewna (WPC). Wyglądają niemal jak naturalne deski, ale nie wchłaniają wody, nie gniją i nie wymagają cyklicznego malowania.