Inwestycja z duszą czy skarbonka bez dna?
Kupno zrujnowanego mieszkania w starej kamienicy na Jeżycach, Łazarzu lub Wildzie, by wyremontować je i sprzedać z zyskiem (tzw. flipping), to bardzo popularny biznes w Poznaniu. Wysokie sufity i oryginalne sztukaterie kuszą kupujących. Jednak rynek wtórny w ponad stuletnich budynkach kryje ogromne pułapki techniczne, które mogą całkowicie zrujnować budżet inwestora i zamienić szybki zysk w finansową katastrofę.
Stropy drewniane i instalacje do wymiany
Największym ryzykiem są stare stropy z belek drewnianych. Jeśli poprzedni właściciele zalewali podłogę lub dach przeciekał, belki nośne mogą być spróchniałe. Ich wzmocnienie lub wymiana wymaga zgody konserwatora zabytków i tysięcy złotych. Kolejny problem to instalacje – w 90% przypadków przedwojenna instalacja wodno-kanalizacyjna (często jeszcze żeliwna) oraz elektryczna (aluminiowa, dwużyłowa) nadają się wyłącznie do całkowitego wykucia. Nigdy nie maskuj takich usterek pod nowymi płytami G-K, bo awaria u nowego nabywcy będzie kosztować Cię sprawę w sądzie za zatajenie wad ukrytych.