W dzień, patrząc pod kątem od okna, sufit wygląda jak źle zmyta tablica
Pomalowałeś sufit drogą farbą antyrefleksyjną, ale kiedy rano wpadło słońce, załamałeś ręce. Na całej wielkiej, białej płaszczyźnie sufitu widać wyraźne, szerokie szare smugi, ciemniejsze pasy i ślady przypominające nakładanie się na siebie włosia z wałka (tzw. baty i ślady wałkowania). Usterka 'pasiastych sufitów' to największa zmora domowych majsterkowiczów. Powodem jest nakładanie farby na zbyt mocno przeschnięte łączenia oraz zbyt cienkie nabieranie farby na narzędzie w obawie przed chlapaniem.
Malowanie metodą 'mokre na mokre' i zachowanie odpowiedniego kierunku padania światła
Sufit to najtrudniejsza ściana w całym domu. Malowanie trzeba wykonywać bardzo szybko, bardzo obficie mocząc wałek (farba ma niemal kapać), używając długiego kija teleskopowego. Pasy należy kłaść zawsze w jednym kierunku – równolegle do głównego źródła światła (okna), aby cień ukrył ewentualne łączenia. Należy też bezwzględnie wyłączyć kaloryfery, by farba schła wolniej. Twój sufit straszy gości paskami? Nie maluj go piąty raz! Wezwij fachową brygadę malarską na Zlecak.pl, która użyje agregatu natryskowego, tworząc powierzchnię gładką jak tafla lodu.