Szybkie mycie zostawia trudne ślady
Wielu kierowców w Poznaniu korzysta z popularnych myjni bezdotykowych na Franowie czy Piątkowie. Choć to wygodne, niedokładne spłukanie auta wodą demineralizowaną i pozostawienie go do wyschnięcia w słońcu kończy się powstawaniem białych, twardych kółeczek na lakierze i szybach. Woda w Wielkopolsce charakteryzuje się dużą twardością (wysoka zawartość wapnia i magnezu), dlatego te tzw. waterspoty dosłownie wżerają się w warstwę bezbarwną lakieru.
Chemia kwasowa wkracza do akcji
Zwykły szampon samochodowy czy piana aktywna nie zmyją osadu z kamienia – mają odczyn zasadowy lub neutralny. Aby bezpiecznie usunąć waterspoty bez mechanicznego polerowania lakieru, studia detailingowe używają specjalnych preparatów (Waterspot Removers) o odczynie lekko kwasowym. Kwas rozpuszcza osad mineralny, odtykając jednocześnie nałożone wcześniej powłoki ceramiczne. Po takim zabiegu karoseria znów staje się śliska i odzyskuje swoje właściwości hydrofobowe (zrzucanie wody).